Kronika historyczna zaprasza!

W ostatniej chwili biedna matka, gdy do grobu syn opłakiwany był składany, przez godzinę, jakby umarła, tchnienia żywotnego śladu nie dawała, dopiero po dokonanym pogrzebie, ledwo przez wyniesienie na świeże powietrze i skrapianie zimną wodą, przez biskupów mogła być ockniona. Nie czytamy bowiem, ażeby którego z królów albo książąt zgon zaszły, nawet u ludów obcych, tak długo trwałym żalem był wspominany, ani pogrzeby wspaniałych władców tak boleśnie były obchodzone, ani nawet tak żałosnych pieśni nie zasłyszał kto na pośmiertnych rocznicach po cesarzu. Ale zamilczmy już o smutku z powodu zgonu jednego młodzieńca a mówmy o radości z powodu narodzenia innego, przyszłego władcy." Charakterystyczna to zapewne jest różnica, już ze względu powyższego wynurzenia się obydwóch w przedmiocie spólnym, między pisarzami: jednym, otaczanym wonią świętości, drugim niegodnie obieranym prawie z wszelkiej czci i wiary.