Kronika historyczna zaprasza!

Do tego to kościoła Stanisław biskup, który już dawno żywił w sobie chęć cierpienia i poniesienia śmierci za religię i prawdę, przybył d. 8 maja we czwartek, w towarzystwie duchownych, dla uniknięcia wspólnictwa z wyklętym królem." Wyżej powiedział: "Rzecz ta (wycięcia nozdrza i paszczęki klaczy) "zwiększyła natychmiast dzikie króla szaleństwo i zarazem zuchwalstwo. Bolesław wylewając jad sprośny gniewu swojego na Stanisława biskupa, chciał go natychmiast zabić z wielką gwałtownością, gdyby tymczasem Stanisław, ocalony więcej staraniem przyjaciół i mężów duchownych niż swoim własnym, ustępując w miejsca ustronne, nie był się uchronił jego wściekłości." Jest i w tym pewny odcień, co do istotnego powodu naznaczanego przezeń ucieczce Świętego: tu jakby ocalał życie przed ciosem nieuchronnym; tam dobrowolnie unika spotkania z człowiekiem klątwą dotkniętym.