Kronika historyczna zaprasza!

Długosz może w tym się nie postrzegał, iż sprowadzając spór, od rzeczy boskich poczęty, do wypadku uniesienia jednochwilowego, zachwiewał by poniekąd pewność męczeństwa, poniesionego podczas spełnianej ofiary mszy św., a poddawał podobieństwo znalezionego zgonu po za obrębem kościoła, doraźnie, gdy ledwo nóż w rękach Świętego oderwany był od pastwy a zabłysnął miecz z pochwy, dobyty przez doprowadzonego do wściekłości tym krwawym czynem, człowieka woli nieposkromionej. Jakkolwiek bądź, schronienie męża świętego wytropionym zostało. "Spieszył szybkim krokiem Bolesław w to miejsce, kazał je żołnierzom otoczyć i strzec najpilniej. Przeznaczeniem jednak widać było, aby ojcobójstwo dokonanym było, nie żołnierską, lecz królewską ręką."