Kronika historyczna zaprasza!
Lecz gdy on pojąwszy żonę z książąt ruskich, okazywał żywszy dowcip, a nadto gdy bano się, aby nie zostawił potomstwa po sobie, przeto złośliwsza zazdrość znaczniejszych panów polskich, tych szczególniej, którzy spiskowali na jego ojca, zadawszy truciznę potajemnie, zgubiła młodzieńca w samym kwiecie wieku"
Co do losu owdowiałej królowej: nie jestże to samemu stawać się oskarżycielem własnym i otwarcie wyznawać, że całe jego rusztowanie ohydy, w obrazie życia cudzołożnego z porwaną po barbarzyńsku obcą niewiastą, było dziełem kłamstwa i potwarzy rozmyślnej, wynalazkiem niegodnym historyka, który obraz swój dla pewnych celów powlekając czarną barwą, nie pamięta, iż w danej chwili, mimo wiedzy będzie ją ścierał zaprzeczeniem własnym, faktami przeciwnymi, których przemilczeć nie zdoła?